Wakacje mimo wszystko…

Wraz z zakończeniem roku szkolnego dotarła do nas informacja o decyzji Ministra Zdrowia w sprawie refundacji. Decyzja odmowna. Przestaliśmy wierzyć, że leczenie Zavescą będzie finansowane ze środków publicznych, przynajmniej w przewidywalnym czasie. Najwyraźniej urzędnicy uznali, że oszczędności są ważniejsze niż życie człowieka. Nie zwracają już nawet uwagi, gdy sprawą zajmują się ważne media. Pomimo zaproszenia nikt z ministerstwa nie miał odwagi pojawić się w programie pani Jaworowicz „Sprawa dla reportera” (oglądajcie od 16tej minuty). Od samego początku, tj. od chwili objęcia stanowiska przez obecnego ministra, nie było ze strony osób odpowiedzialnych woli podjęcia jakiejkolwiek merytorycznej rozmowy.

Z nosami zwieszonymi na kwintę pojechaliśmy na wakacje, nie specjalnie licząc na udany wypoczynek… Jednak wspólny wyjazd, w gronie całej naszej rodzinki, z dala od codziennych obowiązków i zwyczajnej krzątaniny, okazał się wspaniały. Pozwolił nam nie tylko odpocząć, ale przede wszystkim nabrać sił na kolejne dni walki o życie Elizki…

Dzięki Waszej ogromnej wrażliwości i hojności Eliza leczona jest dalej. Nasza córeczka powoli zbliża się do wieku, w którym jej starszy brat zakończył swoje krótkie życie, stanowczo zbyt krótkie… Widzieliśmy jak szybko, w bólu i cierpieniu odchodzi nasz syn. O istnieniu leku dowiedzieliśmy się za późno.
Dokładnie wiemy jak funkcjonuje chory, który tego leku nie dostaje. Dziś możemy porównać i jednoznacznie stwierdzić jak skuteczna jest Zavesca… Zresztą zobaczcie sami:

W najbliższy poniedziałek 16 września mijają dokładnie 4 lata od podania pierwszej kapsułki Zavesci. Elizka cieszy się z każdego przeżytego dnia, bo – tak, jak brzmią słowa piosenki – dobrze jest żyć!

image_pdfimage_print
  • Reklama